czwartek, 11 maja 2017

Kokardki mini mini

Już jakiś czas temu prezentowałam na blogu kokardki, które pełniły funkcję wisiorków, zawieszek do bransoletek oraz kolczyków (wkrętek). Jednak postanowiłam, iż spróbuję zrobić wkrętko-kokardki, ale miniaturki. Ku mojemu zaskoczeniu udało się zrealizować mój zamysł i zmniejszyć rozmiar dotychczasowych wkrętko-kokardek o około 5mm. Zostały wykonane z koralików Toho 15 w dwóch odcieniach szarości.

Kolczyki są przesłodkie i nie zawaham się stworzyć kolejnych.

Oto jak kokardki zostały uchwycone w obiektywie przez moją siostrę.

PS. Na jednym ze zdjąć kokardkom towarzyszy bransoletka, którą zrobiłam dla siebie na imprezę sylwestrową.






czwartek, 20 października 2016

Zdecydowana przewaga różu :)

Czyli koloru, który ostatnio jest na topie, ale w odcieniach raczej mało intensywnych. Królują barwy od brudnego po pastelowy i pudrowy róż. U mnie pojawił się za sprawą pewnej Panny Młodej, która zapragnęła ślubnego kompletu w brudnym różu. Przyznam się szczerze, że jeszcze nigdy nie byłam tak zestresowana tworzeniem biżuterii. Przecież to wyjątkowy dzień, w którym każda kobieta chce wyglądać pięknie i idealnie, tak jak sobie wymarzyła, a ja czułam presję, że mogłabym coś zepsuć i nie sprostać jej wyobrażeniom. 

Koraliki zamawiałam kilkukrotnie, aby dobrać odpowiedni odcień, a gdy dostałam przesyłkę z tym właściwym, przystąpiłam do pracy i tak zaczęły powstawać bransoletki, tak! tak! bransoletki, na jednaj nie poprzestałam, wyprodukowałam ich w sumie trzy oraz kolczyki i tu też nie skończyło się na parze, powstały także trzy. Było po prostu tak, że w trakcie tworzenia jednego wariantu, rodził się w mojej głowie pomysł na kolejny. W efekcie końcowym okazało się, że dobrze się stało, nic się nie zmarnowało, jeden komplet powędrował do Starszej, a Młoda miała zestaw również na poprawiny. Niestety nie wszystko udało się obfotografować, w związku z tym prezentuję część tego co powstało.



Jako że na weselu miałam przyjemność być (owa Młoda to dziś już moja bratowa) stworzyłam coś także dla siebie. Do jasnoszarej sukienki (zakupionej tu) wykonałam komplet z przeróżnych koralików
i kryształków w kolorach: srebrny, szary oraz właśnie róż. Dodam, iż zastosowałam w nim zarówno zwykłe szklane koraliki, jak również perełki i kryształki Swarovskiego.




Z kompletu jestem bardzo zadowolona, nie należy on do tych jednokrotnego użytku. Założyłam go ostatnio po raz kolejny, do zwykłego topu, skórzanej spódnicy i bladoróżowych szpilek. Prostym elementom nadał szyku i elegancji.

... na koniec posta informacja również z różowym akcentem, za sprawą różowego flyera dotyczącego najbliższych warsztatów koralikowych, na które serdecznie już dziś zapraszam wszystkich chętnych.







czwartek, 23 czerwca 2016

Nowości

Witam wszystkich po długiej przerwie. Spieszę do Was z informacją, iż już 2 lipca odbędą się kolejne warsztaty koralikowe, które poprowadzę tradycyjnie z Edytą - edyrokoraliki. Ostatnimi czasy przybyło mi wiele nowych świecidełek, które prezentuję w tym poście podstępem, tj. mam nadzieję, że zachęcą Was do udziału w warsztatach. Może ktoś się na nie tak zapatrzy, że zapragnie stworzyć coś podobnego samodzielnie podczas naszego najbliższego spotkania.

Dziś jak to bardzo często u mnie bywa - srebrzyste szarości. Na pierwszy strzał idzie komplet wykonany głównie z koralików toho 11/0, 15/0 w kolorze silver gray, round beads w kolorze silver oraz błyszczących, eleganckich szlifowanych, srebrnych kryształków.




 A na deser hematytowe kolczyki wykonane w hafcie koralikowym.




poniedziałek, 25 stycznia 2016

Zielony komplet

Powstał jeszcze w listopadzie, ale jak już pisałam w poprzednim poście miałam pracowity koniec roku
i brakowało mi czasu na publikację postów. Teraz odpoczywam na krótkim urlopie i zdecydowałam, że nadrobię choć troszkę blogowych zaległości. 


Teraz powiem Wam coś niecoś na temat elementów z których owy komplet powstał. Na pierwszy rzut idzie naszyjnik, wyszydełkowany na 8 koralików w rzędzie z TOHO Round 11/0Higher-Metallic June Bug, czyli metalicznych koralików, które są miksem różnych odcieni zieleni, dzięki czemu przepięknie się mienią. Ozdobna tuba powstała z tych samych koralików, lecz w rozmiarze 15/0 oraz szlifowanych kryształków w podobnym zielonym odcieniu. Wykończony został kuleczkowymi końcówkami.

Bransoletka natomiast została wypleciona z TOHO Round 15/0 Higher-Metallic June Bug oraz tych samych kryształków co naszyjnikowa tuba, a wklejona w cyrkoniowe, oryginalne zapięcie.


Nie mogłam się zdecydować i wybrałam dużo zdjęć do niniejszego posta, więc życzę miłego oglądania.













Pewnie zauważyliście, że szlifowane kryształki pojawiają się u mnie bardzo często :) i teraz Wam w tajemnicy zdradzę, skąd mam ich aż tyle. Zakupiłam je, będąc na wakacjach we Włoszech, na lokalnym bazarku w małym miasteczku, za o wiele niższą cenę niż są dostępne u nas. Jeśli jesteście, gdzieś za granicą zachęcam Was do zaglądania na małe targi, można tam znaleźć naprawdę piękne rzeczy za niewielkie pieniądze. 
Oto kilka zdjęć ze stoiska bardzo pogodnego Pana, którego pamiętam nie tylko dlatego, że zostałam obdarowana wieloma gratisami :) po prostu dawno nie widziałam u nikogo tak szczerego i radosnego uśmiechu.



sobota, 23 stycznia 2016

Bransoletki

To właśnie nim będzie poświęcony dzisiejszy post. Dziś w końcu udało mi się wygospodarować troszkę czasu na zrobienie zdjęć. A tak naprawdę zdecydowałam się (choć ciężko mi to przyszło) odłożyć na chwilę koraliki na rzecz fotografii, jednak słowo to w moim przypadku zostało tu użyte mocno na wyrost. Gdy zaczęłam wyciągać rzeczy, które nie zostały jeszcze uwiecznione, pomyślałam "kiedy ja to wszystko zrobiłam?" przecież najwięcej czasu spędzam w pracy, po której przychodzi czas na domowe obowiązki. I tak sobie uświadomiłam, że przede wszystkim tworzę po nocach, mogę być nie wiem jak zmęczona, ale jeśli nie mam koralików w ręce to najzwyczajniej w świecie mam wyrzuty sumienia i nie mogę sobie znaleźć miejsca. ... Ale przejdźmy do meritum, czyli do bransoletek, które chcę Wam przedstawić. 

Pierwsza powstała w komplecie do tych kolczyków, co prawda zanim ją skończyłam kolczyki znalazły swoją właścicielkę, ale nie wykluczone, że powstaną inne podobne, aby mogły stworzyć z bransoletką zgrany duet. Wyplotłam ją z: Miyuki Round 15/0 Jet AB oraz Fire Polish 3mm Jet AB, została wklejona w  uroczą serduszkową końcówkę z Marmonu, co prawda dawno do tego sklepu nie zaglądałam, ale ku mojemu zaskoczeniu pojawiło się wiele ciekawych, nowych pozycji. A wracając do bransoletki to osobiście jestem nią zauroczona. Co myślicie? Dodam tylko, iż jest bardzo delikatna, jej szerokość to około 10mm.







Druga była już wstępnie prezentowana na fb, lecz na tych zdjęciach przybrała inną pozę. Powstała z  Toho Round 15/O Hematite oraz srebrnych szlifowanych kryształków. Zapięcie przypominające wachlarz zakupiłam również w Marmonie.





Trzecią stworzyłam z Toho Round 15/0 Silver-Lined Gray oraz srebrnych szlifowanych kryształków.



I czwarta, ostatnia została wypleciona z tych samych koralików co powyższa plus czarne szlifowane kuleczki.





sobota, 16 stycznia 2016

Łezki Bermuda Blue

Jeden z prezentowanych kolczyków zaczęłam wyplatać jeszcze w połowie grudnia, ale przygotowania do Świąt skutecznie odciągnęły mnie od koralików. Potem próbowałam swoich sił w innym rękodziele :), jednak koraliki to zdecydowanie moja największa miłość. W jeden z ostatnich wieczorów nie mogłam bezczynnie wysiedzieć przed telewizorem, więc postanowiłam dokończyć owe kolczyki. 



Do stworzenia kolczyków użyłam: Kryształków Swarovskiego w przepięknym kolorze Bermuda Blue (zakupione w sklepie Gemsilver z Kielc :)), koralików Treasure - Metalic Nebula, Miyuki Round 15/0 jet AB oraz Miyuki Drop jet AB oraz Round 15/0 Silver-Lined Dark Aqua. Zawieszone zostały na srebrnych biglach również z Gemsilver.


Kolczyki ze względu na ich kolorystykę i nazwę zamierzam zgłosić na wyzwanie Kreatywnego Kufra "Dary Morza".

wtorek, 12 stycznia 2016

13 luty 2016

Poprzedni post był o warsztatach i okazuje się, że następny będzie również o nich hihi. Można by pomyśleć, że niczym innym poza warsztatami się nie zajmuję, ale jak tu publikować posty ze swoimi pracami, jeżeli nie ma warunków do ich obfotografowania. Aura za oknem nie sprzyja robieniu dobrych zdjęć. Światło ma tu ogromne znaczenie i najlepsze jest to dzienne, ozdoby koralikowe są zdecydowanie bardziej fotogeniczne przy świetle naturalnym. Mam tyle rzeczy do zaprezentowania, no ale cóż muszą cierpliwie czekać na lepsze czasy :). 

Serdecznie zapraszam wraz z Edytą z edyrokoraliki do udziału w kolejnych zajęciach z koralikowania. Ha!! i będzie możliwość zobaczenia na żywo moich prac, które nie doczekały się dotychczas swojej premiery na blogu.


Przygotowałyśmy również niespodziankę, wśród wszystkich uczestniczek zostaną rozlosowane dwie nagrody. Jakie? Przyjdźcie się przekonać.