Przejdź do głównej zawartości

Posty

Historia pewnego futerału na telefon.

Koralikowe etui na telefon, to jest coś, co naprawdę robi na wszystkich duże wrażenie. I wcale się nie dziwię, bo jest przepiękne. Jednak jego powstanie wymaga bardzo, ale to bardzo dużej cierpliwości i jest okupione ciężką pracą. Pierwszym etapem jest nawleczenie na kordonek odpowiedniej ilości koralików, po czym następuje najbardziej mozolny proces, a mianowicie szydełkowanie :) … i tak szydełkujesz, szydełkujesz, i szydełkujesz … uffff tak długo, aż powstanie odpowiednia jego wysokość. W tym momencie następuje chwila dumy :) Tak! to ja powołałam, takie cudo do życia. Myślisz sobie jestem niezła, WOW!!! Latasz po domu z wielkim entuzjazmem i chwalisz się wszystkim owocem swojej wytrwałej pracy.
Aż tu przychodzi ON … wątpliwie piękny dzień, w którym w Twojej głowiekłębią się różne, dodam mało istotne, myśli. Tego dnia jesteś roztrzepana i rozkojarzona … Aż tu nagle! Dzwoni telefon. W tym całym roztargnieniu sięgasz do torebki, w czeluściach, której bez problemu namierzasz ręką telefon, znajd…
Najnowsze posty

Instagram

To przez niego blog poszedł w odstawkę.
Dlaczego?
Bo trzeba iść z duchem czasu? Podążać za modą i trendami?
Taka prawda. Life is brutal :)

A że teraz Instagram jest na topie, zatraciłam się w jego rzeczywistości i zaniedbałam bloga.

… a szkoda, bo przecież tu wszystko się zaczęło.
No niby można prowadzić jedno i drugie, ale do tego niezbędny jest czas, a ja niestety nie mam go w nadmiarze.
Praca, dom, pasja powodują, że czasu jest naprawdę mało, więc musiałam z czegoś zrezygnować. Padło na bloga, bo z Instagramem jest po prostu łatwiej. Dodanie posta jest zdecydowanie mniej czasochłonne. Wstawiasz zdjęcie, skrobniesz pod nim kilka słów, dodajesz # i sprawa załatwiona.

Umieszczam ten wpis ponieważ część z Was może myśleć, że zrezygnowałam ze swojej pasji, bo nic tu się od dawna nie dzieje. Otóż nic bardziej mylnego, jestem jej oddana całym sercem, tyle że swoje wyroby prezentuję w innym miejscu.
Dlatego też, zapraszam Was bardzo serdecznie na mojego Instagrama, jeżeli macie oczywiście ochotę da…

Kokardki mini mini

Już jakiś czas temu prezentowałam na blogu kokardki, które pełniły funkcję wisiorków, zawieszek do bransoletek oraz kolczyków (wkrętek). Jednak postanowiłam, iż spróbuję zrobić wkrętko-kokardki, ale miniaturki. Ku mojemu zaskoczeniu udało się zrealizować mój zamysł i zmniejszyć rozmiar dotychczasowych wkrętko-kokardek o około 5mm. Zostały wykonane z koralików Toho 15 w dwóch odcieniach szarości.

Kolczyki są przesłodkie i nie zawaham się stworzyć kolejnych.

Oto jak kokardki zostały uchwycone w obiektywie przez moją siostrę.

PS. Na jednym ze zdjąć kokardkom towarzyszy bransoletka, którą zrobiłam dla siebie na imprezę sylwestrową.






Zdecydowana przewaga różu :)

Czyli koloru, który ostatnio jest na topie, ale w odcieniach raczej mało intensywnych. Królują barwy od brudnego po pastelowy i pudrowy róż. U mnie pojawił się za sprawą pewnej Panny Młodej, która zapragnęła ślubnego kompletu w brudnym różu. Przyznam się szczerze, że jeszcze nigdy nie byłam tak zestresowana tworzeniem biżuterii. Przecież to wyjątkowy dzień, w którym każda kobieta chce wyglądać pięknie i idealnie, tak jak sobie wymarzyła, a ja czułam presję, że mogłabym coś zepsuć i nie sprostać jej wyobrażeniom. 
Koraliki zamawiałam kilkukrotnie, aby dobrać odpowiedni odcień, a gdy dostałam przesyłkę z tym właściwym, przystąpiłam do pracy i tak zaczęły powstawać bransoletki, tak! tak! bransoletki,na jednaj nie poprzestałam. Wyprodukowałam ich w sumie trzy oraz kolczyki i tu też nie skończyło się naparze, powstały także trzy. Byłopo prostu tak, że w trakcie tworzenia jednego wariantu, rodził się wmojej głowie pomysł na kolejny. W efekcie końcowym okazało się, że dobrze się stało, nic si…

Nowości

Witam wszystkich po długiej przerwie. Spieszę do Was z informacją, iż już 2 lipca odbędą się kolejne warsztaty koralikowe, które poprowadzę tradycyjnie z Edytą - edyrokoraliki. Ostatnimi czasy przybyło mi wiele nowych świecidełek, które prezentuję w tym poście podstępem, tj. mam nadzieję, że zachęcą Was do udziału w warsztatach. Może ktoś się na nie tak zapatrzy, że zapragnie stworzyć coś podobnego samodzielnie podczas naszego najbliższego spotkania.

Dziś jak to bardzo często u mnie bywa - srebrzyste szarości. Na pierwszy strzał idzie komplet wykonany głównie z koralików toho 11/0, 15/0 w kolorze silver gray, round beads w kolorze silver oraz błyszczących, eleganckich szlifowanych, srebrnych kryształków.




 A na deser hematytowe kolczyki wykonane w hafcie koralikowym.




Zielony komplet

Powstał jeszcze w listopadzie, ale jak już pisałam wpoprzednim poście miałam pracowity koniec roku
ibrakowało mi czasu na publikację postów. Teraz odpoczywam na krótkim urlopie i zdecydowałam, że nadrobię choć troszkę blogowych zaległości. 

Teraz powiem Wam coś niecoś na temat elementów z których owy komplet powstał. Na pierwszy rzut idzie naszyjnik, wyszydełkowany na 8 koralików w rzędzie z TOHO Round 11/0Higher-Metallic June Bug, czyli metalicznych koralików, które są miksem różnych odcieni zieleni, dzięki czemu przepięknie się mienią. Ozdobna tuba powstała z tych samych koralików, lecz w rozmiarze 15/0 oraz szlifowanych kryształków w podobnym zielonym odcieniu. Wykończony został kuleczkowymi końcówkami.

Bransoletka natomiast została wypleciona z TOHO Round 15/0 Higher-Metallic June Bug oraz tych samych kryształków co naszyjnikowa tuba, a wklejona w cyrkoniowe, oryginalne zapięcie.


Nie mogłam się zdecydować i wybrałam dużo zdjęć do niniejszego posta, więc życzę miłego oglądania.













Pewnie …

Bransoletki

To właśnie nim będzie poświęcony dzisiejszy post. Dziś w końcu udało mi się wygospodarować troszkę czasu na zrobienie zdjęć. A tak naprawdę zdecydowałam się (choć ciężko mi to przyszło) odłożyć na chwilę koraliki na rzecz fotografii, jednak słowo to w moim przypadku zostało tu użyte mocno na wyrost. Gdy zaczęłam wyciągać rzeczy, które nie zostały jeszcze uwiecznione, pomyślałam "kiedy ja to wszystko zrobiłam?" przecież najwięcej czasu spędzam w pracy, po której przychodzi czas na domowe obowiązki. I tak sobie uświadomiłam, że przede wszystkim tworzę po nocach, mogę być nie wiem jak zmęczona, ale jeśli nie mam koralików w ręce to najzwyczajniej w świecie mam wyrzuty sumienia i nie mogę sobie znaleźć miejsca. ... Ale przejdźmy do meritum, czyli do bransoletek, które chcę Wam przedstawić. 

Pierwsza powstała w komplecie do tych kolczyków, co prawda zanim ją skończyłam kolczyki znalazły swoją właścicielkę, ale nie wykluczone, żepowstaną inne podobne, aby mogły stworzyć z bransole…